Partner serwisu
04 kwietnia 2017

USA i Chiny w sprawie polityki klimatycznej – żadnej ideologii, tylko pragmatyczne decyzje

Kategoria: Aktualności

Głos o ideologicznej roli światowego przywódcy w ochronie klimatu rozbrzmiał już nawet z Watykanu, jednak rzeczywistość jest zupełnie przyziemna. Ideologicznie – Kardynał Peter Turkson z Ghany (Watykan, odpowiedzialny za klimat) skrytykował niedawno amerykańskiego Prezydenta Trumpa za odchodzenie od wcześniejszej polityki zmniejszania emisji CO2, a wskazał Chiny jako nową, wschodzącą potęgę, która przejmuje pałeczkę światowego lidera ochrony klimatu.

USA i Chiny w sprawie polityki klimatycznej – żadnej ideologii, tylko pragmatyczne decyzje

Nic bardziej błędnego. Obie potęgi postępują wyłącznie racjonalnie, ich motywy mają jedynie ekonomiczne podłoże a ich zadania ograniczaj się tylko do terytorium własnego kraju. Paradoksalnie dziś ich polityka idzie w zupełnie innych kierunkach, ale nie miejmy złudzeń, że którykolwiek z tych krajów ma bardziej dalekosiężne i ogólnoświatowe cele niż budowanie własnej potęgi.

W amerykańskiej w strategii dominuje dążenie do uniezależnienia się od importu surowców energetycznych. Ameryka ma być samowystarczalna, niezależna i potężna, co jest pewnie, występującym okresowo w historii tego kraju – krokiem w tył, w kierunku lekkiej samoizolacji i zdystansowania się od konieczności ciągłych interwencji w najbardziej zapalnym kawałku świata- na Bliskim Wschodzie, spowodowanych zależnością energetyczną USA od bliskowschodnich dostaw ropy. To już odchodzi w przeszłość. Ameryka wysunęła się na czoło jako największy, światowy producent ropy i gazu (dzięki rewolucji łupkowej) i właśnie osiąga, niezależność energetyczną – zmieniając światowe kierunki dostaw – teraz Ameryka będzie eksporterem. Analogicznie podąża jej kanadyjski sąsiad i cała awantura o wielką rurę przecinająca Amerykę (ostateczne mamy zielone światło na budowę rurociągu Keystone XL, które właśnie dał Trump) to nowe, wieloletnie zasilenie rafinerii na południu USA z nowoeksploataowanych, kanadyjskich źródeł ropy. Ameryka nie będzie więc już potrzebowała importu zza mórz i nie ugnie się przed żadną, polityczną zależnością od surowców energetycznych. Teraz także Trump spłaca dług z wygranych wyborów od kluczowych, częściowo-górniczych stanów USA (np. Pensylwanii) znosząc wcześniejsze ograniczenia dotyczące eksploatacji kopalń i odchodząc od polityki ograniczania emisji CO2. Poprzednio prezydent Obama rozpoczął wdrażanie w USA czegoś w rodzaju soft – wersji europejskiej polityki klimatycznej, deklarując powolny spadek emisji CO2 w USA. Oczywiście było to zdecydowanie mniej agresywne niż w Europie i po części automatycznie plan został realizowany jako zamiana węgla na nowy gaz łupkowy oraz wzbudził inwestycje w energetykę odnawialną w postaci różnych form wsparcia, odmiennych dla poszczególnych Stanów poziomów udziału OZE w energy-mix – tu liderami są Iowa, South Dakota i Kansas, gdzie wiatr to nawet 20-30 %).

Więcej przeczytasz na konradswirski.blog.tt.com.pl

Fot. 123rf
 

Tagi: CO2, gaz, gaz łupkowy, Konrad Świrski, Ochrona klimatu, Peter Turkson z Ghany, Ropa, surowce ekonomiczne, Trump, Watykan, Węgiel
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ