Partner serwisu
25 sierpnia 2017

Świat energetycznych sankcji USA - Rosja

Kategoria: Z życia branży

Kilka dni temu w Kongresie USA, w Izbie Przedstawicielskiej, została przegłosowana przytłaczającą większością – 419 głosów przeciwko 3 -ustawa o dźwięcznej nazwie ‘‘Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act’’. Będąca w istocie zestawem sankcji gospodarczych Ameryki przeciwko zbiorczo potraktowanym krajom – Iranowi, Korei Północnej i Rosji.

Świat energetycznych sankcji USA - Rosja

Teraz ustawa czeka tylko na podpis Prezydenta Stanów Zjednoczonych , a następnie zostanie wprowadzona w życie. Zestawienie wszystkich, potencjalnych politycznych problemów USA z każdego kontynentu w jednej ustawie, na pewno pomogło uzyskać rzadko ostatnio widzianą zgodę pomiędzy głównymi siłami politycznymi Ameryki. A Prezydent będący z kolei pod ostrzałem z innej flanki (potencjalne zagrożenia przesłuchania zięcia w sprawie co najmniej dziwnych kontaktów z rosyjską dyplomatką mająca przekazać materiały anty-Clinton) na pewno pokaże zdecydowanie w stosunku do Rosji, która znowu awansuje na liście największych wrogów Ameryki. W stosunku do Rosji sama ustawa jest kontynuacją wcześniejszych sankcji ogłoszonych po rosyjskiej aneksji Krymu oraz działań Prezydenta Obamy w związku z rosyjskimi działaniami walki informatycznej.

Co zmienia amerykańska ustawa

Obecne regulacje mają kilka elementów szczególnych i mogą wprowadzić niespodziewane zawirowania, także w układance energetycznej. Amerykańskie sankcje są bowiem tym razem ogłaszane samodzielnie, bez porozumienia z Europą (a więc inaczej niż w 2014) i w zakresie energetycznym idą zdecydowanie wbrew zachodnioeuropejskim interesom. Kluczowe punkty to paragraf 225 dotyczący sankcji dla rosyjskich projektów wydobycia ropy (generalnie utrzymanie poprzednich restrykcji dostaw technologii i finansowania projektów) oraz paragraf 232 – sankcje dotyczące rozwoju rosyjskich rurociągów. W tym szczególnym paragrafie mówi się o zakazie eksportu technologii i w ogóle dostaw przekraczających 1 mln dol. (w jednym kontrakcie) i 5 mln dol. (sumarycznie rocznie), jeśli ma być to związane z projektami rozwoju rosyjskich rurociągów (gaz i ropa). Dokładając jeszcze kolejne punkty jak paragraf 235 o ograniczaniu finansowania inwestycji (rosyjski sektor energetyczny i paliwowy) przez amerykańskie banki i fundusze, a nawet o blokowaniu przez amerykańskich przedstawicieli takich koncepcji w instytucjach międzynarodowych – razem pojawia się solidny zestaw powrotu wojny energetycznej pomiędzy mocarstwami. Amerykanie zagrali bowiem bardzo mocno, ponieważ obecna ustawa może mieć wpływ na rosyjskie plany energetyczne, nie tylko blokując nowe inwestycje wydobywcze (technologie amerykańskie są najlepsze na świecie) ale też i pośrednio uderzając w Nordstream – 2.

Świat kluczowych dostawców technologii jest skomplikowany i trudno znaleźć międzynarodową korporację w tym obszarze, gdzie nie ma albo części amerykańskich dostaw albo amerykańskiego finansowania. Kluczowy paragraf 232 usuwa ten kawałek układanki, a jeszcze jak to w amerykańskich regulacjach bywa, pojawiają się możliwości ograniczania biznesu dla firm, które jednak będą chciały pomimo stanowiska amerykańskiego, takie rurociągi rosyjskie budować. Budowa nowych rosyjskich rurociągów może być więc co najmniej utrudniona. Staje to w zupełnej sprzeczności do zachodnioeuropejskiej (Niemcy, Francja) koncepcji powolnego łagodzenia sankcji i przechodzenia do normalizacji stosunków gospodarczych- niemiecki eksport do Rosji urośnie w tym roku 20 proc., a przede wszystkim do traktowania Nordstream 2 jako czysto komercyjnego przedsięwzięcia, gdzie Zachodnia Europa nagle dostaje amnezji politycznej i w twardy sposób udaje, że właściwie nie ma żadnego problemu w rurociągowym odcięciu Ukrainy i Polski o czym świadczą ostatnie decyzje wobec OPAL. Szczególnie niemiecko-rosyjskie interesy energetyczne zaczynają być zbieżne, choć czasami też ulegają turbulencjom- jak po ostatnich dostawach turbin gazowych Siemensa (wyprodukowanych we wspólnym rosyjsko- niemieckim joint venture) na objęty sankcjami Krym. Tym niemniej od razu amerykańska ustawa spotkała się z silną krytyką Junkersa i innych czołowych, europejskich polityków jako coś, co pośrednio może utrudniać „czysto komercyjne” interesy. Oczywiście trudno podejrzewać z kolei USA o czysty idealizm i wyłącznie o walkę o demokrację, szczególnie w momencie przejmowania przez Amerykę pozycji lidera w produkcji surowców energetycznych i coraz bardziej dynamicznym rozwoju amerykańskiego eksportu LNG, a w przyszłości może i ropy-ciekawych czasów doczekaliśmy.

Cały artykuł można znaleźć na konradswirski.blog.tt.com.pl

Tagi: Konrad Świrski, USA, Rosja, energetyczne sankcje
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ