Partner serwisu
10 lipca 2018

„Game of chicken” w światowej gospodarce i w energetyce

Kategoria: Z życia branży

Każdy z krajów ma swoje specyficzne gry i zabawy dla dzieci i młodzieży. W Polsce chodzimy głównie wokół „stary niedźwiedź mocno śpi”, w Japonii popularne jest nieco dziwne dla nas wkładanie palca w dość intymny i niekoniecznie super higieniczny otwór, znane jako kancho, natomiast Ameryka to ewidentnie kraj z „game of chicken”.  Tą grę widzieliśmy w wielu amerykańskich filmach  – szczególnie o zbuntowanych nastolatkach – bawimy się w „kto stchórzy pierwszy”.

„Game of chicken”  w światowej gospodarce i w energetyce

Dwóch najbardziej przystojnych ale i najbardziej zbuntowanych ściga się o honor, który z nich później zacznie hamować rozpędzony samochód przed przepaścią, przegrany to „chicken”, wygrany niestety jako efekt uboczny to młodociana ofiara samochodowej katastrofy (to oczywiście najlepiej znane z klasyka „Buntownik bez powodu”) . Ten samo motyw (niekoniecznie samochodowy, ale czasami będący kalką starych filmów) to i „Gorączka sobotniej nocy” a i po trochu obecne „Fast i Furious”. Może nie zdajemy sobie sprawy, ale zgodnie z wieloma psychologicznymi i socjologicznymi teoriami, zachowania wieku dziecięcego kształtują nasze charaktery, a może i nawet coś w rodzaju „ducha narodu”. Polacy więc zawsze boją się niedźwiedzia, nie chce myśleć co chcą zrobić komuś Japończycy (jak wiemy w Japonii jest duży problem z molestowaniem seksualnym w środkach komunikacji miejskiej), a Amerykanie na pewno uwielbiają rządy i przywódców którzy pokazują, że są twardzi i nie pękają w trudnych sytuacjach.

Jeśli chodzi o energetykę – tu „game od chicken” – właściwie toczy się od dawna.

  • Decarbonizacja – praktyczna eliminacja węgla, nowe BAT, MSR i zwiększenie cen certyfikatów CO2, utrzymanie negatywnego (Niemcy, Szwecja) kursu wobec energetyki jądrowej;
  • Nacisk na podwyższanie celów klimatycznych – nowa wartość docelowego (CO2) celu wskaźnikowego OZE w Europie (32 %) , cel efektywności energetycznej (32,5 %), nacisk na zwiększenie celów (aczkolwiek i tak całkowicie niejasnych) w COP (poprzednio poniżej 2 ℃ wzrostu średniej temperatury, teraz coraz częściej mówi się o 1 ℃);
  • Nacisk na podwyższanie celów klimatycznych – nowa wartość docelowego (CO2) celu wskaźnikowego OZE w Europie (32 %) , cel efektywności energetycznej (32,5 %), nacisk na zwiększenie celów (aczkolwiek i tak całkowicie niejasnych) w COP (poprzednio poniżej 2 ℃ wzrostu średniej temperatury, teraz coraz częściej mówi się o 1 ℃);
  • Zablokowanie finansowania nowych inwestycji energetycznych poza OZE, praktycznie dla wszystkich elektrowni konwencjonalnych;
  • Pogarszanie kondycji tych części koncernów energetycznych, które mają klasyczne wytwarzanie (tak naprawdę w Europie Zachodniej wyprzedawanie – np. kapitał czeski, lub spisywanie na straty).

I tak jak w prawdziwej „game of chicken” nie ma obaw o problemy z dostawami, o możliwy blackout, o brak inwestycji odtworzeniowych, o koszty transformacji, o tym jak ma działać w „realu” zdecentralizowany system elektroenergetyczny, kiedy zdecentralizowane jednostki produkują 5 % całości potrzeb, jakie korzyści ma to przynieść końcowym odbiorcom kiedy oni jakoś dziwnie cały czas płacą coraz więcej, o coraz większą fikcyjność rynku energii wobec obudowania setkami regulacji , i tak dalej.

Czekamy kto pęknie pierwszy, albo jak w amerykańskich filmach, który samochód jako pierwszy spadnie w przepaść.

Cały artykuł można znaleść na konradswirski.blog.tt.com.pl

źródło: Konrad Świrski
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ