Adam Palacz, E.ON: Transformacja ciepłownictwa bez schematów
O wyzwaniach, partnerstwie i kolejnych etapach transformacji w polskich miastach opowiada Adam Palacz, nowy członek zarządu E.ON Energy Infrastructure Solutions Polska.

Jeszcze niedawno był Pan prezesem Szczecińskiej Energetyki Cieplnej. Dziś odpowiada Pan między innymi za dekarbonizację wszystkich aktywów w grupie spółek należących do sektora zrównoważonych rozwiązań infrastrukturalnych E.ON Energy Infrastructure Solutions Polska (E.ON EIS PL). Co ze szczecińskiej perspektywy zabiera Pan ze sobą?
Doświadczenie zdobyte w Szczecinie pokazuje bardzo wyraźnie, że nie istnieje jedna, uniwersalna ścieżka transformacji energetycznej. Każde miasto ma swoją specyfikę – własne zasoby, uwarunkowania techniczne, potrzeby społeczne i ekonomiczne. Z perspektywy Szczecina wyraźnie widać, że dekarbonizacja nie może być realizowana według jednego schematu – każda lokalizacja potrzebuje indywidualnej „mapy dekarbonizacyjnej”. Mimo tej różnorodności można jednak wyróżnić pewne uniwersalne zasady, które sprawdzają się w różnych warunkach.
Najważniejsze z nich to konieczność dywersyfikacji źródeł energii – zarówno pod względem technologii, jak i roli, jaką pełnią w systemie. Potrzebne są zarówno źródła działające w podstawie, które zapewniają dostawy przez większą część roku, jak i szczytowe, które pokrywają zapotrzebowanie w ekstremalnych warunkach. Należy uwzględnić też ich charakterystykę kosztową i częstotliwość wykorzystania. Dlatego to doświadczenie jest teraz niezwykle cenne w szerszym kontekście.
Jak stworzyć skuteczny model współpracy przy złożoności struktury podmiotów: wielu producentów, jednego dystrybutora i samorządu?
Powstała inicjatywa pod hasłem „Okrągły stół” dekarbonizacyjny. To model współpracy, który umożliwia realny dialog między wszystkimi producentami, dystrybutorem oraz władzami samorządowymi. Z inicjatywy Prezydenta Szczecina Piotra Krzystka udało nam się stworzyć mechanizm, w którym każda ze stron ma nie tylko głos, ale i odpowiedzialność za transformację systemu. Kluczowe było zrozumienie ograniczeń i możliwości poszczególnych uczestników, a także wspólne czuwanie nad tym, by inwestycje były racjonalne, skoordynowane i nie prowadziły do przeinwestowania.
Jednym z największych sukcesów jest to, że miasto Szczecin pełni aktywną, koordynującą rolę. Samorząd nie stoi z boku, lecz wyznacza kierunki i oczekiwania związane z transformacją. Umożliwia to transparentne podejmowanie decyzji, dzielenie się danymi i testowanie nowych rozwiązań w formule pilotażowej. Taki model współpracy – oparty na dialogu, zrozumieniu i wspólnej odpowiedzialności – uważam za przykład do naśladowania również w innych miejscach w Polsce.
Jakie miasta poza Szczecinem są dziś w procesie dekarbonizacji i jak różnią się te wyzwania?
Obecnie w Polsce prowadzimy pełne procesy dekarbonizacji w 15 miastach. Każde z nich ma swoją dynamikę, zasoby i uwarunkowania lokalne. Są to procesy rozłożone na lata, często obejmujące wiele etapów, od analiz technicznych i środowiskowych po budowę nowych źródeł ciepła.
Wspólnym mianownikiem dla tych projektów są rosnące wymogi efektywności energetycznej, rozwój odnawialnych źródeł energii oraz zastosowanie nowych technologii związanych z cyfryzacją ciepłownictwa. Przy czym kluczowe jest to, że nie musimy realizować wszystkiego jednocześnie – ważne jest, by mieć opracowaną tzw. „mapę drogową” i konsekwentnie ją realizować. Pozwala to odpowiednio rozłożyć inwestycje w czasie, unikając presji czasowej i optymalizując koszty.
Dobrym przykładem skutecznie prowadzonego procesu dekarbonizacji jest ten w Zgorzelcu, realizowany przez spółkę SEC Zgorzelec we współpracy z naszym zagranicznym partnerem SWG.
To projekt, w którym krok po kroku realizujemy przemyślaną holistyczną transformację systemu ciepłowniczego – od analizy lokalnych potrzeb, przez modernizację infrastruktury, aż po inwestycje w nowe, bezemisyjne źródła ciepła. Inwestycja jest współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach projektu United Heat, realizowanego wspólnie z partnerami niemieckimi. To przykład, jak można łączyć dekarbonizację z transgraniczną współpracą na rzecz klimatu. Po stronie polskiej kluczowym elementem jest budowa nowej ciepłowni opalanej biomasą, o mocy blisko 25 MW. Kolejnym etapem będzie wdrożenie solartermii, budowa magazynu ciepła oraz połączenia ciepłowniczego z Görlitz, co umożliwi optymalne wykorzystanie dostępnych odnawialnych źródeł ciepła po dwóch stronach granicy. Działania te pozwolą na redukcję emisji CO₂ nawet o 50 tysięcy ton rocznie. Sukces tego projektu jest możliwy w dużej mierze dzięki ścisłej współpracy z lokalnym samorządem, dobremu przygotowaniu i konsekwentnemu działaniu – czyli wszystkiemu, co stanowi fundament skutecznej dekarbonizacji.
Brzmi optymistycznie, ale wiemy, że nie wszędzie tak to wygląda. Co mogłoby przyspieszyć dekarbonizację sektora ciepłowniczego w Polsce?
Największym wyzwaniem jest brak stabilności otoczenia regulacyjnego. Częste zmiany przepisów, niska przewidywalność systemów wsparcia oraz jednoroczne taryfy na ciepło sprawiają, że modelowanie inwestycji długoterminowych jest niezwykle trudne i obarczone ryzykiem. Potrzebujemy jasnych, długofalowych sygnałów ze strony państwa i Unii Europejskiej – zarówno w zakresie celów, jak i instrumentów wsparcia. Na poziomie legislacyjnym potrzebujemy przede wszystkim przewidywalności. Zmienność przepisów i polityk często wyprzedza tempo, w jakim jesteśmy w stanie przygotowywać i realizować projekty. Dziś trzeba wręcz „mieć nosa”, by przewidzieć, jakie decyzje regulacyjne zapadną za 2-3 lata i już teraz przygotowywać się do realizacji inwestycji w krótkim „okienku” czasowym. To bardzo ryzykowny model działania, który należałoby zastąpić znacznie stabilniejszym transparentnym.
Jakie technologie są obiecujące, ale wciąż trudne do wdrożenia? Czy biomasa nadal jest w grze?
Technologicznie obiecujące są rozwiązania związane z elektryfikacją ciepłownictwa – zwłaszcza pompy ciepła i kotły elektryczne lub elektrodowe – ale same w sobie nie są w stanie zapewnić wysokotemperaturowego ciepła potrzebnego w całym sezonie grzewczym. Dlatego kluczowe są rozwiązania hybrydowe: kogeneracja, pompy ciepła, źródła zimowe/szczytowe oparte na biomasie i gazie.
Jeśli chodzi o biomasę – traktujemy ją dziś jako ważne paliwo przejściowe, szczególnie w kontekście źródeł wysokotemperaturowych. Powinna być wykorzystywana w sposób racjonalny, tam gdzie inne technologie nie są jeszcze wystarczająco rozwinięte.
Mówi Pan o transformacji systemowej?
Transformacja systemowa wymaga podejścia holistycznego – oznacza to ścisłą współpracę systemów ciepłowniczych i elektroenergetycznych. Taka integracja przynosi korzyści obu stronom: ciepłownictwo może generować dodatkowe przychody z usług systemowych, stabilizując sieć elektroenergetyczną, natomiast systemy elektroenergetyczne mogą wspierać dekarbonizację ciepłownictwa poprzez lepsze wykorzystanie energii elektrycznej, zwłaszcza latem, przy nadpodaży z OZE (np. energia ze słońca lub z wiatru). Elektryfikacja to bardzo obiecujący kierunek, ale nie jedyny. Powinna być traktowana jako jeden z elementów szerszego miksu technologicznego. Nadmierna koncentracja tylko na jednym rozwiązaniu może osłabić odporność systemu na zewnętrzne wstrząsy – od zmian cen energii po zakłócenia geopolityczne. System musi być zróżnicowany, by był bezpieczny i odporny na zawirowania.
Jakie warunki muszą zostać spełnione aby mówić o sukcesie dekarbonizacji?
Sukces dekarbonizacji opiera się na trzech głównych filarach – realnej redukcji śladu węglowego – przede wszystkim, w przypadku grupy E.ON, całkowite wyjście z węgla do 2030 roku oraz zaplanowanie procesu wycofywania gazu ziemnego do 2040 roku. Ponadto społecznej i ekonomicznej akceptowalności rozwiązań – muszą być możliwe do sfinansowania przez klientów. Transformacja nie może prowadzić do niekontrolowanego wzrostu cen i kosztów ogrzewania. I ostatni – odporności systemu na zmiany rynkowe i geopolityczne – im bardziej system jest zdywersyfikowany, tym lepiej poradzi sobie z ewentualnymi zawirowaniami: zmianami cen, kryzysami, przerwami dostaw.
Do tego można dodać jeszcze jeden ważny aspekt: dostępność infrastruktury elektroenergetycznej. Występują jeszcze trudności w przyłączaniu nowych źródeł kogeneracyjnych i to również trzeba rozwiązać jeśli mamy mówić o sukcesie procesu dekarbonizacji.
Ciepłownictwo w roku 2030 wg Adama Palacza odpowiedzialnego za dekarbonizację w spółkach grupy E.ON EIS Polska to?
Wyobrażam sobie ciepłownictwo w 2030 roku jako system oparty niemal w całości na źródłach bezemisyjnych lub niskoemisyjnych. Węgiel zostanie całkowicie wycofany. Dominować będą OZE, ale wspierane jeszcze paliwami przejściowymi, takimi jak gaz, i zintegrowane
z nowoczesnymi systemami zarządzania.
Systemy dystrybucji będą w pełni zautomatyzowane z użyciem najnowszych technologii cyfrowych – z zaawansowanym zarządzaniem popytem i podażą, zintegrowanym łańcuchem wartości od potrzeb odbiorcy po możliwości produkcyjne. Coraz większą rolę będą pełniły rozwiązania integrujące ciepło systemowe i rozwiązania prosumenckie. W grupie E.ON EIS Polska pracujemy również nad promocją systemów niskotemperaturowych, które sukcesywnie pozwolą nam na wdrażanie technologii produkcji ciepła z jeszcze większą sprawnością wytwarzania.
Myślę, że kolejne pięć lat spędzimy wszyscy pod znakiem ogromnych wyzwań i mozolnej pracy.







Komentarze