Partner serwisu

Aby innowacje pobudzały rozwój gospodarki

Kategoria: Elektroenergetyka

Słowo „innowacyjność” jest wszechobecne w dzisiejszych czasach. Jeżeli chcemy, by jakiś produkt zyskał na wartości, by lepiej sprzedawał się i był bardziej atrakcyjny, powinniśmy zaznaczyć, że jest on „innowacyjny”. Zabrzmi to paradoksalnie, ale innowacyjny może być samochód, system nauczania, masaż leczniczy, balet klasyczny, a nawet widelec?! Cóż więc takiego kryje się za tym tak popularnym określeniem i jaki jest wpływ tego zjawiska na nasze życie? I co – tak naprawdę oznacza pojęcie „innowacyjna gospodarka”?

 Aby innowacje pobudzały rozwój gospodarki

     Słowo „innowacyjność” pochodzi od łacińskiego innovatio = odnowienie. Wiąże się zatem z wprowadzeniem czegoś nowego, ulepszeniem, nowatorstwem. A jeśli coś ma być nowatorskie, to musi się wiązać z pewnym ryzykiem.
    Mówi się więc o dwóch barierach innowacyjności: barierze myśli i barierze wdrożenia. Bariera myśli dotyczy rozwiązania problemu, czyli dotyka sfery B+R. Badania, testy, obliczenia, wytworzenie prototypu – to działania często żmudne, pracochłonne i kosztowne. Nie zawsze też przynoszą zamierzony efekt.

Poznać potrzeby odbiorców
    Aby zredukować ryzyko niepowodzenia, konieczna jest odpowiednia wiedza i doświadczenie. Bardzo istotne jest rozpoznanie problemu, a więc ścisła współpraca z „odbiorcą” innowacyjnego produktu po to, by dokładnie poznać, co musimy zmienić, by osiągnąć postawiony cel. (Aby lekarz mógł zastosować odpowiednią terapię, musi najpierw poznać problemy pacjenta).
    Sama faza „rozwiązywania problemu” też napotyka na liczne przeszkody. Nieraz – paradoksalnie – doświadczenie (jeśli przeradza się w rutynę!) może tu być przeszkodą. Najlepiej oddaje ten problem wypowiedź Alberta Einsteina: "Na ogół wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. Ale w końcu znajduje się ktoś, kto tego nie wie i...robi to"

Jak wdrożyć?
    Druga bariera: „bariera wdrożenia” jest jeszcze większa od „bariery myśli”. Dotyczy ona przeniesienia innowacyjnego rozwiązania do zastosowań praktycznych. Niestety na ogół wiąże się to ze znacznymi kosztami, na które nie zawsze stać przedsiębiorców.
    Można przetransponować tutaj słowa Napoleona dotyczące prowadzenia wojny i powiedzieć, że do wdrożenia innowacyjnych rozwiązań potrzeba trzech rzeczy: po pierwsze pieniędzy, po drugie pieniędzy i po trzecie pieniędzy!
    Ale w ostatecznym rachunku warto inwestować w innowacyjność. No bo, czy można żyć bez nowatorskich rozwiązań i jak wyglądałoby nasze życie bez innowacyjności? Oczywiście żyć można, bo przecież całe wieki ludzie żyli np. bez elektryczności i jakoś funkcjonowali.
    Ale myślę, że najlepszym przykładem „opłacalności innowacyjnosci” jest medycyna. Jeśli uświadomimy sobie, jak wielki postęp dokonał się w tej dziedzinie dzięki zastosowaniu innowacyjnych rozwiązań, to musimy powiązać ten postęp z bezpośrednim oddziaływaniem innowacyjności na nasze zdrowie i samopoczucie (żeby to „boleśnie zobrazować”, to proponuję przypomnieć sobie borowanie zębów za pomocą wolnoobrotowej maszyny!!!).

Jak dotrzeć do przemysłu?
    Istnieje „bariera informacyjna” dotycząca działalności jednostek badawczych. Jesteśmy jednym z najstarszych w Łodzi instytutów naukowych (funkcjonujemy od 1948 roku). Mamy liczne sukcesy i osiągnięcia. A jednak wśród działających na terenie naszego miasta przedsiębiorstw znikoma jest wiedza o naszych możliwościach. Jest to oczywiście w dużej mierze nasza wina, bo (podobnie jak wiele innych ośrodków badawczych) tym, co pochłania naszą energię, jest rozwiązywanie problemów naukowych, natomiast za mało uwagi poświęcaliśmy promocji i „sprzedaży” naszej wiedzy. Mylące może być tutaj przyporządkowanie określonej etykietki wynikającej z nazwy instytucji. „ITC” jest jednym z największych w Polsce ośrodków naukowych zajmujących się walką z hałasem (to tu została zainstalowana pierwsza w Polsce komora bezechowa) czy ochroną środowiska (mobilne laboratorium do pomiaru emisji).
    A jednak osoby, które szukają rozwiązań z tych dziedzin nie bardzo kojarzą sobie pojęcia „energetyka” czy „technika cieplna” (występujące w nazwie instytutu) z „akustyką” czy „ochroną środowiska”. Często kojarzy się też jednostkę badawczą z „czystą nauką”. A przecież w naszym Zakładzie Innowacyjno-Wdrożeniowym możemy produkować nowatorskie maszyny i urządzenia.

Twórzmy platformy wymiany informacji
    Istotne, z punktu widzenia wdrażania innowacyjnych rozwiązań, jest więc stworzenie pewnej „platformy wymiany informacji”, dzięki której z jednej strony naukowcy mogliby poznawać problemy nurtujące przedsiębiorców, a z drugiej ci ostatni uzyskaliby informację o możliwościach badawczych sfery B+R.
    Platforma ta może przybierać różne formy (strona internetowa, organizacja, „giełdy pomysłów” itp.) Ważne jest, aby akcję wymiany informacji ktoś koordynował. I dlatego słowa uznania należą się Departamentowi ds. Przedsiębiorczości Urzędu Marszałkowskiego, który stara się „kojarzyć” ośrodki badawcze i przemysł (np. poprzez organizowanie wspomnianej konferencji). To, o czym piszę, nie jest teorią – zorganizowana konferencja pozwoliła na rozpoczęcie współpracy naszego instytutu z firmami, które o profilu naszej działalności dowiedziały się na tym spotkaniu.

Innowacyjność – pojęcie nieznane
    Istnieje ciągła potrzeba „promocji innowacyjności”. W czasie jednego ze spotkań zrobiono ciekawy eksperyment. Poproszono uczestników o wypełnienie anonimowej ankiety, w której zadano pytania: „Czy uważa pan innowacyjność za klucz do rozwoju przedsiębiorczości?”, „Czy w pana firmie stosuje się innowacyjne rozwiązania?”, „Czy chętnie szuka pan innowacyjnych rozwiązań w celu zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorstwa?” itp. Oczywiście większość odpowiedzi na te pytania brzmiała: „tak”. Ale na końcu ankiety poproszono o zdefiniowanie pojęcia innowacyjności. I tu – w wielu przypadkach...pozostawiono puste pole!!!
    Dowodzi to tego, o czym pisałem na początku artykułu, mimo popularności określenia „innowacyjność” bardzo często jest to słowo „puste” używane bez głębszego zastanowienia (przykładem może być przytoczona informacja o „innowacyjnym klasycznym balecie”!). Po otrzymaniu srebrnej statuetki Lidera Innowacji Województwa Łódzkiego, na bazie entuzjazmu związanego z tym wydarzeniem, postanowiliśmy bardzo aktywnie włączyć się w propagowanie idei innowacyjności.
    Rozesłaliśmy kilkanaście listów do firm i instytucji „zawodowo” zajmujących się tą dziedziną, proponując współpracę i oferując nasze doświadczenie. Otrzymaliśmy tylko dwie odpowiedzi (Departament ds. Przedsiębiorczości Urzędu Marszałkowskiego oraz Łódzki Park Technologiczny). To również – niestety jest symptomatyczne...

Nasze instalacje do pozyskiwania i energetycznego wykorzystania biogazu z wysypisk śmieci łączą efekt ekonomiczny z ochroną środowiska (utylizacja odpadów).

Innym się to opłaca
    Przykładem opłacalności innowacji może być skonstruowany w naszym instytucie elektrohydrauliczny regulator mocy turbiny kondensacyjnej (o którym kilka razy pisaliśmy na łamach „ECiZ”). Wdrożenie tego regulatora, w którym zastosowano wiele nowatorskich rozwiązań, przyniosło elektrowni wymierne korzyści.
    A nasze instalacje do pozyskiwania i energetycznego wykorzystania biogazu z wysypisk śmieci łączą efekt ekonomiczny z ochroną środowiska (utylizacja odpadów). To wszystko warto prezentować. Często też sami nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakim potencjałem dysponujemy i jak ten potencjał może być wykorzystany do rozwiązywania gospodarczych problemów.
    Nieraz potrzeba, aby uświadamiali nam to inni. Mieliśmy okazję przekonać się o tym, realizując w Instytucie Energetyki „Program wspierania małych i średnich przedsiębiorstw Ukrainy w zakresie rozwoju efektywności energetycznej i wdrażania innowacyjnych technologii energetycznego wykorzystania biomasy i odpadów” w ramach akcji „Polska Pomoc”. Szkoliliśmy przedstawicieli MSP z Ukrainy, którzy po tym, co od nas usłyszeli, bardzo chcieli współpracować przy „promocji innowacyjności”.

Skomercjalizujmy badania
    W tym duchu staramy się współdziałać również z instytucjami państwowymi. 9 czerwca 2011 r. podpisany został między Łódzkim Urzędem Marszałkowskim a Oddziałem Techniki Cieplnej „ITC” Instytutu Energetyki list intencyjny, w którym zadeklarowano podjęcie efektywnej współpracy w zakresie komercjalizacji wyników badań naukowych i prac rozwojowych dotyczących w szczególności energetyki, ochrony środowiska i budowy maszyn, i urządzeń charakteryzujących się dużą innowacyjnością.
    Współdziałania w zakresie transferu technologii, przystosowywania wyników badań naukowych i prac rozwojowych do potrzeb praktyki, podjęcia działań z zakresu promocji nowoczesnych technologii, upowszechniania wyników badań, podjęcia współpracy mającej na celu rozwój innowacyjności gospodarki województwa łódzkiego oraz współdziałania na rzecz rozwoju regionalnego, w tym poprzez podejmowanie inicjatyw na poziomie regionalnym.
    Oczywiście te wszystkie działania mają sens tylko wtedy, gdy „przełożą się” na rzeczywistą współpracę naukowców i przedsiębiorców, jeżeli zaowocują rozwiązaniami, które przyniosą efekty gospodarcze. Bo tylko taka sytuacja może być dowodem prawdziwości tezy zawartej w tytule tego artykułu...

Autor: dr inż. Jacek Karczewski, z-ca dyrektora Oddziału Techniki Cieplnej „ITC” w Łodzi Instytutu Energetyki

Artykuł został opublikowany w magazynie "ECiZ" nr 9/2011

 

 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ