Partner serwisu
05 listopada 2015

Idzie NOWE

Kategoria: Felietony

Nie będę wróżył z fusów, ani nie posłucham porad różnej maści komentatorów prasowych i medialnych. Nie będę korzystał z opinii anonimowej społeczności, w tym i hejterów internetowych. Wszystkie te czynniki (oprócz fusów) są sterowane (moderowane). Generalnie zasadą umożliwiającą przeżycie takich mediów, które żyją z wciskania komuś niby-słusznych poglądów, jest bezpieczne ich wycofanie się z dotychczas hagiograficznych artykułów na tematy związane ze „starym”, tak aby ssać mleczko również z innej (nowej) sytuacji, jak to potulne ciele.

Idzie NOWE

W swoim aktywnym życiu zawodowym przeżywaliśmy zawodowy niepokój o losy rozpoczętych projektów, co 4 lata. Teraz wyjątkowo 8 lat. Taka była (jest?) zwykle praktyka. W związku z tym, że wybory w Polsce odbywają się jesienią, już od początku danego roku wiadomo, że nowe rozwiązania wymagające ustawy nie zdąża być uchwalone, a jeśli już, to będzie kłopot z rozporządzaniami do nich. Wiadomo już wtedy na pewno, że ulegną zamianie osoby z decyzyjnych szczebli, z którymi to zwykle uzgadnia się duże fuzje czy przejęcia, a również wielkie inwestycje. Zmieni się skład w ministerstwach do zastępcy dyrektorów departamentów (nawet tych bardzo merytorycznych) włącznie. Już widomo, że prace nad nową Polityką energetyczną do roku 2050 w całości pójdą do kosza. Tak było zawsze, a od roku 1990 wiem to dokładnie, bo doświadczyłem tego na własnej skórze, bez względu na kolor haseł, które niósł zwycięzca.

Najsmutniejsze było to, że nawet prawie genialne pomysły nie były kontynuowane, bo „nie my to wymyśliliśmy” i „nie będziemy wchodzić w cudze buty”. Argumenty żywcem wzięte z Machiavellego lub Sun Tzu i Sun Pin. Polska nie ma czasu przy swoim niskim, uniemożliwiającym wzrost płac realnych, Produkcie Narodowym Brutto (PNB, a nie tylko PKB się liczy) na uciekanie się do takich tanich gierek. Dopiero w styczniu, lutym następnego roku odbędą się ostateczne ustalenia strategii i taktyk na szczeblu Rządu i instytucji centralnych, następne 3 miesiące to namawianie ukradkiem (bo i tak was odwołamy) starych zarządów kluczowych spółek do ustąpienia miejsca następnym (posuń się stary), obiecując uzyskanie absolutorium i ewentualnie odprawy lub „zakazu konkurencji”. Większość na to pójdzie, a jeśli nie to i tak skończy. W energetyce na szczęście istniała, jako taka, kultura i poprzedników się nie zabijało, co najwyżej skazywało na lokalny SYBIR.

Co będzie z polską energetyką? Nic złego od razu się nie stanie, bezwładność dużych projektów jest taka, że będą kontynuowane. Boję się może egoistycznie o przyszłość nowego bloku w Turowie. Konkluzje BAT jeszcze nie są dyrektywą, a już wstrzymują inwestycje. Komuś na tym zależy. Ideologowie CCS nie byli tacy nachalni, jak ci od konkluzji. Czy my w Polsce nie mamy swojego rozumu? Chyba że mamy taki malutki, jak miał Kubuś Puchatek. Być PAŃSTWOWCEM to nie jest łatwe zadanie, w najnowszej historii Polski uniosło ten trud kilku (Piłsudski, Daszyński, Witos, może nawet i Dmowski), ale wszyscy oni nie żyją od 70 lat i „to se ne vrati”  – jak mawiają Czesi.

Energetyka nie jest tworem samoregulującym, który zawsze sam wróci do stanu równowagi. Sama nie wróci. Jest wiele konferencji odbywających się w tematach energetyczny. Nie pozwólmy aktywnie tam występując, o tym zapominać, a głównie zapomnieć tym, co siedzą w prezydium.

Jest jeszcze jedna sprawa, która nie powinna nam dać spokojnie spać. Skoro nie da się ze względów politycznych spowodować impulsu inwestycyjnego w wytwarzaniu w postaci zwiększenia wpływów do niego (cena energii dla wytwarzania), to będziemy musieli bez emocji ponownie przemyśleć rozdział ceny finalnej, którą i ja w domu i huta z Katowic płacą dostawcy. Popatrzmy na strukturę ceny (indywidualni – na tak zwany pasek), ile z tego idzie na dystrybucję i sprzedaż. W domu płacimy około 60 gr/kWh, a elektrownie otrzymują tylko 20 gr/kWh, z czego 2/3 idą do górnictwa za węgiel. Nie mieści się to w głowie, aby ceny dystrybucji i sprzedaży, jako regulowane (URE), były w takiej dysproporcji do cen dla wytwarzania.

I to na tyle.

Wrocław, 01 XI 2015

 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ