Partner serwisu
05 grudnia 2022

Wystaw głowę poza sferę uzgodnionego porządku i buduj nowy rynek energii

Kategoria: Aktualności

Teraz już nie rząd, Unia, nie państwa, ale każdy musi być odpowiedzialny za swoje bezpieczeństwo energetyczne, za magazyn energii, za dostawę energii sąsiadowi, kiedy mu brakuje.

Wystaw głowę poza sferę uzgodnionego porządku i buduj nowy rynek energii

Już jej doświadczamy, już ją zaczynamy mierzyć, nazywać, ale jeszcze okiełznać nie potrafimy, nie potrafimy z niej skorzystać. Ani Kopernik, ani Newton, nawet Maxwell, który przewidział istnienie fal elektromagnetycznych nie korzystali z energii elektrycznej. Tak, my, niepokorni ziemianie XXI wieku, nie używamy „dark energy”. W 1998 roku dwie niezależne grupy badaczy, wykorzystując pomiary odległych supernowych typu Ia wykryły, że tempo ekspansji wszechświata ulega przyspieszeniu i to dokładnie tak, jak przewidywano. Przeprowadzone w 2003 r. badania promieniowania dochodzącego z obszarów nieba o większym zagęszczeniu galaktyk dowodzą, że promieniowanie dobiegające do Ziemi ma wyższą energię (o częstotliwościach przesuniętych w kierunku niebieskiej części widma), co może być interpretowane jako przejaw działania ciemnej energii.

A dziś, Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki trafia do Alaina Aspecta, Johna F. Clausera i Antona Zeilingera za pionierstwo w dziedzinie mechaniki kwantowej. Laureaci prowadzili eksperymenty z wykorzystaniem splątanych stanów kwantowych, których dwie cząstki zachowują się jak pojedyncza jednostka – nawet, gdy są rozdzielone. „Opracowanie przez laureatów narzędzi eksperymentalnych zapoczątkowało nową erę technologii kwantowej” – czytamy w oświadczeniu. Ot i tyle. Aż tyle, jak błyskawica w czasie Kopernika, jak iskra elektryczna, która przeskakiwała na kopernikańskim (może sutannie) ubraniu, kiedy pocierał o niego bursztyn. Jak telewizja, telefonia komórkowa, jak laptop na moim kolanie, którego moc obliczeniowa tysiące razy jest większa niż komputer Armstronga w czasie lądowania na Księżycu.

 

Piękna jesień i burza

24 lutego byłby dla mnie zwykłym dniem – wstaję bardzo wcześnie – gdyby nie informacja o wojnie, agresji putinowskiej Rosji na Ukrainę. Słuchając wiadomości nie byłem w stanie uwierzyć, że to się dzieje, że po koszmarze WW2 Rosja może być sprawcą. I bohaterstwo Ukrainy… Kiedy piszę ten tekst nie widać końca, a próby eskalacji, grożenie bronią atomową, uderzenia w instalacje cywilne, śmierć niewinnych cywili są chlebem powszednim. I nie widzę obecnie szansy na zakończenie tego konfliktu. Dziś nikt, być może poza nękaną nalotami ludnością, w mojej ocenie nie jest zainteresowany zakończeniem tej wojny. Beneficjentów jest zbyt wielu, a zarabiane na niej pieniądze są kolosalne. Zbijane fortuny polityczne – olbrzymie. Czy na pewno o to walczyliśmy?

Kiedy piszę ten tekst, złotą polską jesień daje piękne słońce i 21oC. Ale w głowie mam wojnę, burzę, chore ceny gazu ziemnego, energii elektrycznej, zniszczony rynek energetyczny, zaburzone łańcuchy dostaw, brak surowców energetycznych (w tym węgla), diesel po 8 zł i prawie 20% inflację. I przeświadczenie, że jeśli zima nie będzie łagodna, to nastąpi eskalacja problemów, a zgodnie z prawami Murphy’ego wirusy zaatakują wyjątkowo mocno. Murphy miał tylko powiedzieć: „Jeśli jest więcej niż jeden sposób wykonania pracy, i jeden z nich skutkuje katastrofą, to ktoś zrobi to w ten sposób”.

Rzesze polityków: od Brukseli począwszy w Warszawie kończąc obiecują, że zrobią dla mnie co mogą. I jeszcze dokładają, że nie powinienem się stresować, bo będzie „cap cenowy”, bo dostawy węgla dotrą i „kupicie teraz tonę, a potem jeszcze w styczniu kolejną lub nawet dwie…” Tylko czy ja jeszcze chcę w to wierzyć?

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ