Partner serwisu
25 marca 2019

Ceny energii w przyszłości – Czy uda się zachować konkurencyjność przemysłu energochłonnego w Polsce?

Kategoria: XVII Konferencja Efektywne Zarządzanie Energią w Przemyśle. Odbiorcy na Rynku Energii

- Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, nie jest komfortowa. Wiemy, jaką mamy specyfikę, jako kraj. Przyroda nie sprzyja odnawialnym źródłom energii, za to w ponad 80 proc. produkujemy ją z węgla kamiennego. Musimy wspólnie poszukać rozwiązań dla polskiego przemysłu energochłonnego – powiedział Henryk Kaliś, rozpoczynając debatę ekspercką pt. „Ceny energii elektrycznej – wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa”, która odbyła się 14 marca w Czeladzi, w ramach XVII Konferencji Naukowo-Technicznej Efektywne Zarządzanie Energią w Przemyśle 2019.

Ceny energii w przyszłości – Czy uda się zachować konkurencyjność przemysłu energochłonnego w Polsce?

W debacie wzięli udział: Aneta Muskała – Wiceprezes Zarządu IP Kwidzyn, Renata Auchimik – Przewodnicząca FORUMCO2, Koordynator – obszar Energetyki i Klimatu, Polska Izba Przemysłu Chemicznego, prof. dr hab. inż. Jan Popczyk – Niezależny Ekspert Rynku Energii, Adam Gawęda – Senator RP, Członek Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki, Jan Sakławski, Radca Prawny, Partner w kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy. Moderatorem debaty był Henryk Kaliś – Prezes Izby Przemysłowej i Odbiorców Energii, Przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu.

Konkurencyjność w ramach koncernu

Prowadzący zadał pytanie ekspertom o prognozowane przez nich ceny energii elektrycznej w Polsce i w Unii Europejskiej, a także o to, jakie, jako kraj, będziemy mieć w związku z tym szanse na utrzymanie konkurencyjności na rynku.

- Ciężko przewidywać, to jest duże wyzwanie. Mamy wpływ na to, jakie te ceny będą w dłuższej perspektywie. To zależy od tego, jakie podejmiemy działania. Mówię to z perspektywy firmy, która posiada inwestora zagranicznego, gdzie pierwszym problemem strategicznym jest to, jak dzisiejszy mix paliw wpływa na przyszłe inwestycje, jak jesteśmy konkurencyjni wobec innych zakładów w koncernie i jakie mamy szanse na zdobycie finansowania na kolejne inwestycje. Wszystko jest powiązanie. Mamy dziś bieżący problem z energią, ale dyskutujemy o perspektywie roku 2050, gdzie mamy z naszą energetyką dojść do zeroemisyjności. Wierzę, że w Polsce jest to realne, ale potrzebne jest porozumienie i musi to być szereg kompleksowych działań. Wyzwaniem jest to, jak bieżąca sytuacja wpływa na naszą konkurencyjność i pozyskanie kapitału. W perspektywie, czy te inwestycje maja szanse się zwrócić, mierzymy się nie tylko z konkurencją globalną, ale też wenątrzunijną, gdzie sytuacja wygląda lepiej, np. pod względem dostępu do OZE. - powiedziała Aneta Muskała.

Henryk Kaliś przyznał, że trudno jest namówić kapitał zagraniczny do inwestycji w energetykę, gdzie zwrot nakładów może nastąpić dopiero za wiele lat.

Ceny energii mogą maleć – pod pewnymi warunkami

Prof. Jan Popczyk stwierdził, że można bardzo precyzyjnie podać ceny energii, jednak pod warunkiem, że spełnionych zostanie szereg istotnych czynników, m.in. jeżeli będziemy korzystać ze źródeł z produkcji wymuszonej, gdy będzie działać rynek, a ceny nie będą regulowane przez polityków, jeżeli Polska będzie w strefie euro, gdy będą otwarte połączenia transgraniczne. Zdaniem eksperta w takich warunkach ceny mają szansę kształtować się na poziomie 55-60 euro, a nawet z czasem obniżać się.

- Te 55-60 euro jest dobre, jeżeli mówimy o energii ze źródeł wymuszonych. To nie jest futurologia, to już nie jest biznes obarczony ryzykiem. Jest potrzebna odwaga i polityka, która pozwoli nam zachować kontakt z Europą. - powiedział prof. Jan Popczyk.

Henryk Kaliś podsumował to stwierdzeniem, że szansą jest jeden wspólny europejski rynek energetyczny.

Złe sygnały dla rynku

- Ceny energii będą kształtowały się tak, jak powiedział nam ustawodawca. - powiedział Jan Sakławski. Zwrócił uwagę na niebezpieczną sytuację, jaka pojawiła się na rynku. Przedsiębiorstwa przesyłu energii zaczęły podnosić ceny energii o 100, 200 proc. a nawet więcej. - Ta sytuacja uświadomiła mi, że bardzo słaba jest praktyka gwarantowania świadczeń w ramach tych umów. To wolna amerykanka. W umowach są pewne wskazania, ale nie ma warunków blokujących zmiany. Dla dużych zakładów przemysłowych to ogromne podwyżki. - powiedział J. Sakławski, wskazując na dostępne sposoby radzenia sobie w takich sytuacjach. - Uzyskanie zabezpieczenia przez zwrócenie się do sądu o to, by sąd zablokował podwyżki na czas rozstrzygnięcia przez sąd, czy podwyżki były uzasadnione. Ale to rozwiązania polegające na zasadzie gaszenia pożaru. Dostawca energii ma bardzo skuteczne narzędzie wymuszania podwyżek. Brak dostaw energii to dla dużego zakładu produkcyjnego śmierć – powiedział J. Sakławski. Stwierdził też, że z powodu tych problemów, w kontekście międzynarodowym brakuje polskiemu rynkowi wiarygodności. - Musimy nauczyć się tego, by umowy były pewne na okres dłuższy niż kadencja parlamentu. - zauważył J. Sakłowski.

Tanio już było

- Tanio już było. O tym, co się dzieje teraz, przesłanki były wiadome już 3 lata temu. - powiedział Henryk Kotula.

Jak wskazywał, wzrosty cen węgla, emisji CO2, kosztów przesyłu, mają i będą miały przełożenie na ceny energii. Jego zdaniem polski rynek nadal będzie opierać się na węglu, ale to spowoduje, że stanie się on rynkiem lokalnym. Perspektywy dla przemysłu określił jako nieoptymistyczne.

Prosument jako inwestor

Prof. Jan Popczyk stwierdził, że nie powinno się inwestować w projekty, dla których okres zwrotu nakładu jest powyżej 20 lat.

- Nie dostosowujmy gospodarki do modelu funkcjonowania energetyki. Dziś to robimy, ale ten czas się skończył – postulował. Prof. J. Popczyk. Wskazał też na inne możliwości, jakie stoją przed przemysłem. - Sieć może być zastępowana przez źródła lokalne. Możliwości są ogromne, tylko trzeba po nie sięgnąć. Obecnie sieci średniego i niskiego napięcia wykorzystywane są na poziomie kilku procent. Możemy je wykorzystać na całej długości włączając do niej źródła rozproszone. Operatorom trzeba wreszcie powiedzieć, że nie mogą inwestować bez sprawdzenia, czy nie jest dostępne źródło lokalne, ale w takie źródła będzie inwestować już prosument. - mówił prof. Jan Popczyk.

Potrzebne działania ponad podziałami politycznymi

- Czy w kręgu decydentów dostępna jest wiedza na temat wysokości cen energii i jakie będą relacje między cenami w Polsce a innymi krajami UE? - to pytanie Henryk Kaliś skierował do senatora Adama Gawędy.

- Jeżeli weźmiemy pod uwagę cały segment uwarunkowań zewnętrznych, np. pakietu klimatycznego czy regulacji europejskich, widzimy, że taniej już było, będzie drożej. Jeżeli dostrzegamy coraz większe obciążenia, to nie sposób szukać najtańszych rozwiązań, lecz takich, jakie pozwolą na zachowanie podobnych cen, na podobnych poziomach. - odpowiedział senator Adam Gawęda. - Zastanawiamy się, jak stworzyć instrumenty rekompensat, ale bierzemy pod uwagę to, że wytwarzając energię za kilka lat musimy mieć rozwiązania, które pozwolą nam na wykorzystanie naszych atutów, a z drugiej strony będą uwzględniały otoczenie prawne UE. Z naszej perspektywy nie chodzi o stworzenie systemów wsparcia, ale o to, by niezależnie od tego, gdzie funkcjonuje przedsiębiorstwo, miało podobne warunki. By doprowadzić do sytuacji, że przemysł energochłonny, w sytuacjach zawirowań politycznych mógł się stabilnie rozwijać. Chodzi o to, by utrzymać konkurencyjność nie tylko samej energetyki, ale gospodarki, której energetyka jest częścią. Musimy znaleźć wektor działania, który umożliwi modernizację systemu energetycznego w Polsce, albo dojdzie do sytuacji, że nasi wytwórcy energii będą wypierani z rynku przez podmioty zagraniczne. Jak w kolejnych dekadach ma się zmieniać nasza energetyka, jak ją dokapitalizować, by była konkurencyjna – to pytanie, na które trzeba odpowiedzieć wspólnie, ponad politycznymi podziałami. – powiedział A. Gawęda.

Nie można zamykać polskiego rynku przed globalnymi inwestycjami

Henryk Kaliś dopytywał o ceny energii z odnawialnych źródeł, o to, czy może energetyka systemowa powinna pójść w kierunku OZE? Prof. Jan Popczyk zauważył, że w Europie, w sąsiedztwie Polski, już istnieją firmy budujące strategię związaną z wykorzystaniem offshore w korytarzu północ-południe. Zdaniem eksperta duzi odbiorcy powinni, na ile się tylko da, wykorzystać szanse pochodzące z gospodarki w obiegu zamkniętym, synergii przemysłu i energetyki. Ważną rzeczą jest też pokrywanie się horyzontów czasowych funkcjonowania inwestycji ze zwrotem kosztów.

- Ten wielki przemysł musi nabyć umiejętności zawierania kontraktów inwestycyjnych, bilateralnych i za ich pomocą zapełniać swoją strategię. - powiedział prof. J. Popczyk.

Zdaniem eksperta wzrostu cen energii nie powinno się zrzucać na karb polityki klimatycznej. Nie można też zamykać polskiego rynku przed globalnymi inwestorami.

- Polityka klimatyczna dla polityków zachodnich była pewnym wybiegiem, by przekierować fundusze na to, co dziś okazuje się słusznym kierunkiem. W Polsce ceny energii będą rosły, ale na Zachodzie spadają. Niemieccy konsumenci płacą coraz mniej. To się dzieje. Też mamy na to szansę, ale musimy się otworzyć. Otwarcie jest bolesne, nie jest sprawą bez ryzyka, ale musi nam wystarczyć roztropności, mądrości, by do zbędnego ryzyka nie dopuścić. - dodał J. Popczyk.

Konsumenci chcą energii bezemisyjnej

- Jeżeli chcemy być trwale konkurencyjni, musimy iść tam, gdzie idzie świat. Każdy z nas będzie szukać tych dróg. To jest to, na co jest miejsce w szeroko pojętej energetyce, w tym energetyce przemysłowej. Nie widzę jednego złotego środka, który rozwiąże nasze problemy. To nie będzie jedna wielka elektrownia atomowa, bo kiedy ona się pojawi? Musi to być szereg rozwiązań i środków. Nauczymy się, jak zwierać te kontrakty bilateralne. Od legislatora oczekiwalibyśmy tworzenia rozwiązań systemowych, które ograniczą ryzyko podpisywania tych umów, bo mówimy o perspektywie 10 - 15 lat. Dyskutujemy o cenach energii i jestem sobie w stanie wyobrazić, że one będą malały, jeżeli zrobimy to, co trzeba. I nad tym się zastanówmy – powiedziała Aneta Muskała, która też podkreśliła decydujący wpływ konsumentów końcowych na sposób funkcjonowania przemysłu. - Nie tylko będziemy chcieli kupić tanio energię, ale też tanio kupić energię niskoemisyjną. To już nie tylko działanie narzucone administracyjnie, ale też trend światowy. Zmieniają się zachowania konsumentów, którzy są coraz bardziej świadomi. Nikt nie będzie chciał kupować produktów z wysokim śladem środowiskowym. - zauważyła A. Muskała.

Wsparcie dla przemysłu energochłonnego

Prowadzący dopytywał o to, czy subsydia funkcjonujące w krajach europejskich powinny być dostępne także u nas.

- Rekompensaty w obecnym kształcie będą obowiązywały do 2020 r. Trwają prace nad nowymi zapisami w projekcie ustawy dla sektorów energochłonnych. Mamy nadzieję że zostaną zaakceptowane. Jest gotowy projekt rozporządzenia, URE czeka na pozytywną decyzję Komisji Europejskiej. Sporo jeszcze przed nimi, ale to, że projekt pojawił się na stronie rządowego centrum legislacji to duży sukces. Jednak jesteśmy w połowie drogi. Potrzebna jest dobra wola rządzących. Jest dużo alternatywnych środków, które miałyby na celu ochronę przemysłu energochłonnego w Europie. To proces na dziesięciolecia. Przed nami bardzo ambitne cele. W długim terminie czasu niskoemisyjna energia elektryczna to dla nas być albo nie być. - powiedziała Renata Auchimik.

- Zależy nam, by podejmowane decyzje były wynikiem dyskusji. Chcemy, by rozwój energetyki, w tym rozproszonej, był na miarę naszych możliwości. Żeby taki proces wprowadzać w sposób trwały i bezpieczny musimy myśleć o dokapitalizowaniu, inwestycjach, szukać możliwości na wykorzystanie energetyki rozproszonej, aby w sposób odpowiedzialny właściwie inwestować. Każdy koszt musi być dziesięć razy zweryfikowany. Trzeba równoważyć wiele elementów. - powiedział A. Gawęda.

Niewielkie inwestycje w sektorze MMŚP

Prof. Jan Popczyk stwierdził, że wielkie i drogie inwestycje w energetyce systemowej nie są dobrym rozwiązaniem. Są nim inwestycje w sektorze MMŚP. O ich skali decyduje wielkość portfela inwestora.

- Odwołajmy się do potężnych zasobów, jakie istnieją na poziomie prosumentów i MMŚP. Bądźmy spokojni o dobry skutek. Chcemy uczyć się skomplikowanych mechanizmów, a nie chcemy stworzyć prostych rozwiązań. Bloki węglowe nie są jedynymi, jakie zapewniają nam stabilizację energetyczną. Dają ją także biogazownie i akulumlatory. Po drogie źródła sięgajmy wtedy, jak nam się inwestycja nie spina, gdy już nie ma innego wyjścia. - zaapelował na prof. J. Popczyk.

Debata była okazją nie tylko do przysłuchiwania się dyskusjom ekspertów, ale także dawała możliwość wypowiedzenia się słuchaczom w interaktywnej sondzie. Prowadzący dyskusję zadał publiczności dwa pytania: pierwsze o to, czy powinien powstać w Polsce system rekompensat dla przemysłu energochłonnego. Większość z ankietowanych odpowiedziała, że nie (55,5 proc.). Za rekompensatami opowiedziało się 44 proc. słuchaczy.

Drugie pytanie brzmiało: W jakim kierunku w Polsce będzie ewoluował obrót energią i obrót giełdowy i jakie będzie ich znaczenie dla zapewnienia dostaw energii elektrycznej do odbiorców przemysłowych po konkurencyjnych cenach? Zdecydowana większość, bo 66 proc. odpowiedziała, ze znaczenie będzie rosło. 33,3 proc. wskazało, że rynek będzie zdominowany regulacjami europejskimi.

Aleksandra Dik

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ