Partner serwisu

O nowych mocach, wyższej sprawności i planach na rok 2012

Kategoria: Elektroenergetyka

Rozmowa z Krzysztofem Zborowskim, prezesem zarządu Elektrowni Kozienice, wiceprezesem ENEI.

O nowych mocach, wyższej sprawności i planach na rok 2012

Zacznijmy od inwestycji: na jakim etapie są przygotowania do nowego, 1000 megawatowego bloku?
    Zarząd Elektrowni zatwierdził właśnie ostateczną wersję specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Wysłaliśmy je do firm, które ubiegają się o zamówienie. Termin składania ofert przypada na I kwartał 2012 r. Kiedy je otrzymamy, będziemy w stanie ocenić je w ciągu miesiąca. W II kwartale 2012 roku byłoby możliwe wyłonienie wykonawcy i podpisanie z nim umowy.


Zdecydowaliście się na blok węglowy. A czy brano pod uwagę wybudowanie bloku opartego o gaz?
     Nie odrzucamy takiego scenariusza rozwoju. Proszę jednak pamiętać, że gaz jest trzy razy droższy od węgla. Elektrownię gazową buduje się wprawdzie szybciej, ale koszty eksploatacji są znaczne, stąd przy obecnych cenach bardziej opłaca się wybudować blok węglowy. Przed podjęciem decyzji rozpatrywaliśmy różne ścieżki cenowe, w tym węgla czy uprawnień do emisji CO2. Słowem, badaliśmy różne konfiguracje cenowe i zawsze z analiz tych wynikało, że najbardziej opłacalny jest blok węglowy. Tym bardziej, że Elektrownia „Kozienice” w stosunku do innych elektrowni ma szczególne położenie…

• Blisko Bogdanki …
    No właśnie, z Kozienic do kopalni Bogdanka jest zaledwie 100 kilometrów. Koszty transportu węgla są zatem dwa razy niższe niż koszty transportu węgla ze Śląska.

Jednak Kozienice kupują także węgiel w Katowickim Holdingu Węglowym, a ten ma ostatnio problemy z wydobyciem.
    Ponad 3 miliony ton węgla kupujemy w Bogdance, powyżej 1 miliona ton z Katowickiego Holdingu, trochę z Jastrzębskiej Spółki i nieco z Kompanii Węglowej. Dywersyfikacja jest w tym zakresie nie tylko potrzebna, ale wręcz niezbędna, tym niemniej nie ukrywam, że związanie się z Bogdanką jest najbardziej oczywistym i naturalnym rozwiązaniem. To właśnie z Bogdanką prowadzimy rozmowy dotyczące „umowy stulecia” na dostawy węgla do nowo budowanego bloku w Elektrowni „Kozienice” S.A. Podpisanie tej umowy planujemy w najbliższym czasie.

A w jaki sposób finansowana będzie inwestycja w 11 blok?
    Koszt inwestycji sięga około 1,3 mld euro, czyli w zależności od kursu euro będzie to ponad 5,5 mld zł. Plan inwestycyjny Grupy ENEA do 2020 roku zakłada nakłady w wysokości 18,7 mld zł. Inwestycje finansowane będą ze środków własnych, 10-letniego programu emisji obligacji oraz kredytowania przez konsorcjum banków. Rozmawiamy w tej sprawie z wieloma bankami i w najbliższym czasie spodziewamy się otrzymania od nich ofert.

Przejdźmy może do spraw nieco bardziej ogólnych. Jakie jest pana zdanie co do kwestii dekarbonizacji energetyki i gospodarki?
    Z kilku powodów podchodzę do tej kwestii w sposób bardzo sceptyczny. Otóż z jednej strony staramy się, zresztą tak jest na całym świecie, budować bloki jak najbardziej sprawne, które zużywają mniej węgla i emitują mniej gazów cieplarnianych, w tym dwutlenku węgla. Z drugiej strony w trosce o środowisko instalujemy urządzenia, które wychwytując ze spalin tlenki azotu czy dwutlenek siarki pochłaniają tę energię. Dekarbonizacja spowoduje, że każdy blok będzie musiał być wyposażony w instalację CCS. Tendencja do podwyższenia sprawności zostanie załamana. Bloki węglowe, które osiągają obecnie sprawność 45 procent, będą ją miały o 10 procent mniejszą, a więc tym samym wracamy do poziomu sprawności z lat 60. 
    To nie wszystko. Nikt dziś nie wie, co zrobić z dwutlenkiem węgla, gdzie go składować. Jeśli nawet złożymy go w porowatych formacjach geologicznych, które go wchłoną, nie mamy gwarancji bezpieczeństwa. Nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy nie przygotujemy bomby ekologicznej dla następnych pokoleń.

• Na razie pozostaje nam więc podnoszenie sprawności bloków. Także współspalanie biomasy, co jednak budzi wielkie kontrowersje.
    Współspalanie biomasy wbrew pozorom nie powoduje mniejszej emisji CO2. Kaloryczność biomasy jest niższa od kaloryczności węgla, a więc, aby wyprodukować tę samą ilość energii, musimy przez to spalić więcej biomasy. Jej współspalanie ma jednak swoje uzasadnienie, zwłaszcza w przypadku biomasy wysoko przetworzonej pochodzenia rolnego, a tylko taką spalamy w Elektrowni „Kozienice”. Dzięki temu oszczędzamy węgiel, który na pewno przyda się też następnym pokoleniom.

A jeśliby elektrowniom odjąć zielone certyfikaty, jakie otrzymują za współspalanie biomasy, wtedy całkowicie przestałoby to być opłacalne… 
    Opłacalność to jedno, a działania w kategoriach zrównoważonego rozwoju – to drugie. Oszczędzanie surowców naturalnych to ważny argument.

Kozienice mają też trzy nowoczesne instalacje odsiarczania spalin.
    Planujemy również realizację czwartej instalacji, co sprawi, że spaliny ze wszystkich kotłów będą odsiarczone. Obecnie odsiarczanych jest 70 procent spalin. Podjęliśmy też decyzję o retroficie, czyli przebudowie dwóch bloków, co wydłuży ich eksploatację o 10-15 lat.

Czy w planach elektrowni jest dalsza rozbudowa o kolejne bloki – po bloku nr 11?
    Strategia ENEI zakłada zwiększanie mocy, dlatego analizujemy wspólnie z PGNiG-em opłacalność budowy bloku gazowego. Jedną z lokalizacji zapewne byłyby Kozienice, gdzie mamy całą infrastrukturę i wyszkoloną załogę. Ponadto niedaleko elektrowni przebiega magistrala gazowa.

Opole, Stalowa Wola, ponoć Ostrołęka, Kozienice…. Czy nie pojawią się nadwyżki mocy? Pojawiają się takie głosy.
    Niestety nie zgadzam się z tymi opiniami. Zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce rośnie w szybkim tempie, powyżej 3% rocznie. Większość obecnie pracujących bloków w elektrowniach ma ponad trzydzieści, czterdzieści lat. Ich okres eksploatacji skraca się coraz bardziej. Tak więc nowe inwestycje będą niezbędne, aby nie zabrakło nam energii. Wolałbym uniknąć sytuacji, kiedy przypomnimy sobie, co to są stopnie zasilania. W Polsce najważniejszym celem jest stworzenie warunków, dzięki którym nie będzie ograniczeń rozwoju gospodarczego z powodu braku energii lub jej zbyt wysokiej ceny. To bardzo poważne wyzwanie dla krajowej energetyki, ale wzrost gospodarczy i rozwój cywilizacyjny nie mogą być ograniczane przez braki energii.

Jakich zmian w podejściu do energetyki oczekuje środowisko energetyków?
     Z całą pewnością oczekujemy uwolnienia taryfy G. Fakt, że została utworzona giełda energii, a było to działanie bardzo rozsądne, spowodowało transparentność handlu energią. Jeśli zostałaby uwolniona taryfa G, a więc ceny energii dla mieszkańców zostałyby urynkowione, wtedy dystrybucja i przesył mogłyby także stać się rentowne.

Jak ocenia pan mijający 2011 rok i jakie plany ma elektrownia na 2012 rok?
    Dla Elektrowni Kozienice był to bardzo dobry rok. Na przełomie roku oddaliśmy do eksploatacji Instalację Odsiarczania Spalin (IOS III) dla bloku nr 10 o mocy 560 MW, podpisaliśmy umowę z Rafako na wybudowanie instalacji katalitycznego odazotowania spalin (SCR) dla bloków o mocy 200 MW, podjęliśmy decyzje o retroficie najstarszych bloków dwustumegawatowych, zwiększyliśmy do 200 tys. ton rocznie ilość współspalanej biomasy. Osiągniemy zysk znacznie większy od uzyskanego w roku poprzednim. Możemy więc powiedzieć, że rok 2012 był dla Elektrowni „Kozienice” S.A. pasmem sukcesów.

A kryzys?
    Jaki kryzys?! Do nas jeszcze nie zapukał.


A zapuka?
    Następny rok może być rokiem trudniejszym. Wzrosły ceny transportu, ceny węgla już poszły w górę, podobnie jak ceny paliwa. Jeśli nie wzrośnie cena energii, wtedy wyniki całej energetyki będą gorsze.

Wtedy wzrosną także ceny energii…
To zależy od wielu czynników. A w szczególności od rynku i jego regulatora, czyli URE.


A rok 2012? Jakie plany?
    To przede wszystkim podpisanie umowy na budowę bloku 1000 MW, co dla ENEI jest bardzo ważne. Inwestycja ta zwiększy jej moce. Grupa stanie się bardziej zbilansowaną. Projekt ten jest też szczególnie ważny dla regionu kozienickiego, bo oznacza nowe miejsca pracy i rozwój ziemi kozienickiej. Rok 2012 to także kontynuacja kolejnych inwestycji i modernizacji, zapewniająca dalszy rozwój elektrowni i dostosowująca jej pracę do wymagań rynku energii elektrycznej.

Rozmawiali: Barbara Cieszewska, Przemysław Płonka

Wywiad został opublikowany w magazynie "ECiZ" nr 12/2011,1/2012

 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ