Partner serwisu
12 maja 2022

A co, gdy zabraknie węgla i gazu?

Kategoria: Artykuły z czasopisma

– Proszę sobie wyobrazić, co by się stało w sytuacji, gdyby nagle zabrakło paliwa dla Elektrociepłowni PGE EC na Łęgu – obecnie to 1200 MWt. Co w sytuacji, gdyby mogła dostarczać tylko 600 MWt? Zastąpienie takiego wolumenu innymi źródłami jest ekstremalnie trudne – mówi Marian Łyko, prezes zarządu MPEC Kraków, zapytany o obawy związane z brakiem dostaw ciepła dla mieszkańców Krakowa w sytuacji ewentualnych problemów z paliwem.

Fot. Marian Łyko, prezes zarządu MPEC Kraków

Źródło: MPEC Kraków

Maciej Szramek: Jak – przy ogromnej zmienności warunków regulacyjnych i geopolitycznych – wyobraża pan sobie przyszłość MPEC Kraków w kontekście dostarczania ciepła?

Marian Łyko: Naszym podstawowym problemem, w kontekście tych uwarunkowań i planowanej transformacji energetycznej, jest obecnie przyszłość głównych źródeł zasilających nasz m.s.c., których właścicielami są PGE EC i CEZ Skawina. Jesteśmy głównie operatorem sieciowym, jednak w przyszłości, przy rozwijaniu systemu przesyłowego, myślimy również o zostaniu producentem i wdrażaniu – dla zwiększenia bezpieczeństwa dostaw – programu źródeł rozproszonych. Osobiście zawsze stałem na stanowisku, że trzeba podchodzić z dużą rozwagą do wprowadzanych dziś zmian związanych z pakietem klimatycznym i cały czas byłem przekonany – pomimo trudności, jakie występują oraz kosztów związanych z opłatą za CO2 – że węgiel będzie nam towarzyszył jeszcze przez długi czas. Przede wszystkim ze względu na ceny końcowe, jakimi obciążamy naszych odbiorców.

Uważa pan, że agresja Rosji na Ukrainę jeszcze bardziej wydłuży czas wykorzystywania węgla?

Jestem przekonany, że tak. System ETS musi w przypadku Europy Wschodniej i Polski – tam, gdzie są duże elektrociepłownie i sieci z nimi związane – zostać ponownie przeanalizowany i dostosowany terminowo tak, by można było się dokładnie do zmian przygotować. Zawsze mówiłem, że takie wspaniałe pomysły, wizje o tym, że jutro przyjdzie do nas np. wodór, to przy 50 GW zainstalowanej mocy, jakie mamy w systemie – z czego około 8 GW pochodzi z OZE – jest całkowicie nierealnym podejściem. Oczywiście problemem jest żywotność większości naszych jednostek węglowych i teraz, gdy sytuacja z gazem staje się mocno niepewna, trzeba sobie zadać pytanie, czy technicznie będą one w stanie przetrwać do czasu przejścia na alternatywne źródła zasilania.

Jakie jednak mamy alternatywy, jeśli chodzi o to paliwo „przejściowe”, jakim ciągle określany jest gaz?

Według mnie – niestety żadnych poza gazem. Żadnych, jeśli chodzi o wielkoskalową energetykę cieplną i zawodową. Dlatego trzeba zrobić wszystko, aby zagwarantować wolumen tego paliwa odpowiadający zapotrzebowaniu.

A co z OZE?

Te źródła muszą być rozwijane, jednak tutaj chodzi też o skalę. Pompy ciepła świetnie funkcjonują w domach jednorodzinnych, przy odbiorcach przemysłowych ich skala musi być znacznie większa, a takie rozwiązania też mają swoje specyficzne uwarunkowania. Jako dystrybutorzy zawsze staramy się być tam, gdzie jest mowa o modernizacji źródeł i ich budowie w oparciu o OZE. Prowadzimy także działania w kierunku budowy własnych aktywów wytwórczych z wykorzystaniem dostępnych technologii OZE.

Czy obawiacie się braku dostaw spowodowanych problemami z dostępnością paliw kopalnych?

Proszę sobie wyobrazić, co by się stało w sytuacji, gdyby nagle zabrakło paliwa dla Elektrociepłowni PGE EC na Łęgu – obecnie to 1200 MWt. Co w sytuacji, gdyby mogła dostarczać tylko 600 MWt? Zastąpienie takiego wolumenu innymi źródłami jest ekstremalnie trudne. Z gazem mamy jeszcze dodatkowy problem w postaci jego przesyłu. Wiele potencjalnych jednostek, które mogłyby korzystać z tego paliwa, nie ma w swojej okolicy dostępu do odpowiedniej wielkości gazociągu.

Do tego kluczowy wydaje się aspekt ceny.

Oczywiście – mamy mieszkańców, którzy są w stanie zrozumieć sytuację geopolityczną, zrozumieć troskę o klimat, ale te aspekty nie mogą doprowadzić do ubóstwa energetycznego. Nie poradzimy sobie bez węgla, nie widzę w tym momencie możliwości szybkiego przejścia na inne źródła. Z drugiej strony czuję, że tendencje do jeszcze większego zaostrzania wymagań środowiskowych, które obecnie zostały trochę zastopowane, wrócą wkrótce ze zdwojoną siłą. Wszystkie dokumenty typu „Fit for 55” czy definicja „efektywnego energetycznie systemu ciepłowniczego” będą poddane narracji, że ze względu na niepewność w obszarze paliw konwencjonalnych trzeba jeszcze szybciej przejść na OZE, co może okazać się bardzo niebezpieczne i niewykonalne w zakładanych terminach i zakresie. Obawiam się, że nie jesteśmy na to przygotowani. Nie ma co udawać, że możemy szybko przeprowadzić całą transformację – ten proces niestety będzie długo trwał i słono kosztował. Moja perspektywa i tak nie jest najgorsza, ponieważ reprezentuję jedno z największych przedsiębiorstw ciepłowniczych w Polsce, ze stabilną sytuacją finansową. Natomiast proszę popatrzeć, przed jakimi wyzwaniami stoją nasi koledzy i partnerzy z powiatowych miast, gdzie ten finansowy potencjał jest znacznie mniejszy.

A jak wygląda sytuacja z waszymi sieciami?

Jesteśmy na końcowym etapie pełnej modernizacji naszych aktywów przesyłowych, przy bardzo dużym wsparciu NFOŚiGW. W ostatnich 8 latach zainwestowaliśmy prawie 1,2 mld zł w naszą sieć i to nie koniec. Dalej kontynuujemy prace, obecnie prowadzimy program dedykowany dużym magistralom i spięciom pierścieniowym, który dopnie cykl inwestycyjny i sprawi, że nasza sieć będzie już na naprawdę wysokim poziome. Wszystko preizolowane, opomiarowane, monitorowane, a także inteligentnie zarządzane. Tworzymy centrum zarządzania mocą, które jeszcze mocniej pozwoli nam pójść w kierunku większej poprawy efektywności. Mamy tu pełną świadomość, że nasza sprzedaż będzie z czasem malała, ze względu na wzmożoną termomodernizację budynków i zastosowanie nowego współczynnika energii pierwotnej. Obecnie jest duży nacisk na ciepło systemowe i dobrze, jednak w pewnym momencie koszty budowy instalacji sieciowych nie będą zwracane w pełni z poboru ciepła po stronie odbiorców. Cały czas staramy się podłączać nowych klientów, w najbardziej efektywny sposób, jednak musimy nieustannie sprawdzać, czy to już jest moment, w którym przestaje to mieć sens ekonomiczny.

W jaki sposób zwiększacie swoją efektywność?

Pracujemy nad obniżeniem temperatury w sieci, jednak tutaj barierą są wewnętrzne instalacje w budynkach, które muszą być przystosowane do współpracy w takim systemie. Myślimy też o miejscach, do których z siecią w ogóle nie dotrzemy – w tych przypadkach rozważamy duże pompy ciepła w układzie wyspowym oraz małe kotłownie gazowe, stabilizujące taki układ. Znaleźliśmy już kilka dogodnych lokalizacji na taki projekt. Eksperymentalnie pracujemy też nad projektem inwentaryzacji studni głębiowych, które będziemy mogli wykorzystać jako dolne źródła dla naszych pomp. Staramy się wybierać te pozwalające na poprowadzenie z nich małego układu sieciowego. W tej chwili, wraz z Politechniką Krakowską, prowadzimy projekt badawczy w tym zakresie. No i oczywiście cały czas doskonalimy zarządzanie naszym, już prawie 930-kilometrowym, systemem przesyłowym.

Coraz częściej mówi się o pochodzeniu energii, która te pompy będzie zasilać. Czy w Krakowie przygotowujecie się na zmianę w tym aspekcie?

Patrząc na tendencje regulacyjne, mamy tego świadomość i prowadzimy w tym kierunku bardzo intensywne działania. „Bierzemy na warsztat” różne dostępne technologie. Mamy w Krakowie ZTPO, które obecnie traktujemy jak OZE i w tym zakładzie wytwarzana jest również energia elektryczna. Dla wdrażania projektów tego typu prowadzimy bardzo intensywne prace przede wszystkim w dwóch kierunkach. W pierwszym, na małych instalacjach pilotażowych, instalujemy fotowoltaikę. Do tego wprowadzamy również generatory przepływowe na powrotach przy sieci jako element dławiący i w ten sposób także produkujemy energię „na miejscu”, zasilającą węzły ciepłownicze.

Drugim kierunkiem są wielkoskalowe instalacje OZE – jesteśmy na etapie przygotowania farmy PV, zebraliśmy już 7 ha terenu pod zabudowę. Prowadzimy również w tym zakresie rozmowy z krakowską hutą Arcelor Mittal Polska i być może wspólnie przymierzymy się do projektu farmy PV na ich terenach wysypiskowych, gdzie możemy zagospodarować na ten cel 35 ha. Realizowane tam są obecnie stosowne badania. Ogólnie mocno zmierzamy w kierunku energii ze słońca – nie ma w tym momencie alternatywy dla naprawdę czystej energii, choć również na pewno dużym wyzwaniem w późniejszym etapie będzie utylizacja wykorzystywanych tu instalacji po okresie ich żywotności. Należy przy tym pamiętać, że pompy ciepła potrzebują energii elektrycznej – im większe, tym więcej, i najlepiej jakby to była energia zielona.

Staramy się więc przygotować na to, co nadchodzi, jednak z niepokojem i troską patrzę na wszystkie możliwe zmiany i ich konsekwencje, nie tylko dla nas. Obecnie priorytetowo odbieramy ciepło z krakowskiego ZTPO i kibicujemy jego planom rozwojowym, ale co zrobimy w momencie, gdy nasz system będzie wymagał jeszcze innych źródeł i w wyniku tych działań stanie się również „efektywnym energetycznie systemem ciepłowniczym”? Czy wtedy jeszcze ciepło z RDF będzie można odbierać priorytetowo? Dla nas to bardzo istotne, bo przyszłość tego zakładu jest niezwykle ważna dla Krakowa i dla zazielenienia naszego sytemu przesyłowego, a finalnie – do stworzenia gospodarki obiegu zamkniętego.

Dodatkowo do tego dochodzi nacisk na recykling, a nie spalanie z odzyskiem energii.

Dokładnie tak. W tym procesie ogromne znaczenie odgrywa również segregacja. W Krakowie budowana jest obecnie nowa sortownia, jeszcze bardziej efektywna. Nie wiadomo więc, co po takim procesie zostanie do spalenia, jaka będzie kaloryczność wsadu. Do tego może pojawić się też ślad węglowy, koszty transportu i inne elementy całego łańcucha technologicznego.

Bardzo trudno obecnie podejmować decyzje inwestycyjne.

Niestety. Nie zazdroszczę więc dużym producentom. Jaką technologię wybrać? Na jak długo planowana będzie jej eksploatacja? Co z ewentualnym paliwem? To są pytania, które zadają sobie wszyscy, a dodatkowo przez zmienność regulacji nie można uzyskać na nie odpowiedzi.

Jednym z często wymienianych kierunków jest wodór. Czy w Krakowie macie plany związane z tym paliwem?

Tak, w ewentualnej lokalizacji farmy słonecznej zakładamy budowę elektrolizera, mamy również perspektywę spalania produkowanego wodoru. Myślimy też o wykorzystaniu go jako paliwa do transportu, jeśli opracujemy dobry projekt wpisujący się zastosowaniem w taborze miejskiej komunikacji. Tutaj muszę powiedzieć, że dzisiaj największym wezwaniem dla nas jest znalezienie sprawdzonych już rozwiązań dla magazynowania wodoru. Zresztą to samo dotyczy magazynów energii z fotowoltaiki.

Czy generalnie uważa pan, że zielona transformacja ciepłownictwa jest możliwa?

Jestem praktykiem, widzę całość z perspektywy inżyniera. Sądzę, że wszystko można zrobić, potrzeba tu natomiast czasu i pieniędzy, a także jasno określonych uwarunkowań zewnętrznych i jednoznacznie stabilnej długofalowej polityki państwa w tym zakresie. W obecnej sytuacji, z perspektywą terminów ramowych 2026, 2030 itd., uważam, że owa zielona transformacja jest mało realna. Gdyby pojawiła się przejrzysta strategia, określająca, że stawiamy na takie i takie źródła, zasilane takim i takim paliwem, którego będzie pod dostatkiem, a cena uprawnień do emisji będzie przewidywalna, wówczas mielibyśmy duże szanse na realizację tych ambitnych planów. Dodatkowo bardzo ważna jest tu perspektywa ekonomiczna. Gdyby potrzebne inwestycje były w większym stopniu finansowane dotacyjnie, a nie kredytowo, to również zwiększyłoby to nasze szanse na realizację tego procesu. Na teraz, bez konkretnego kierunku i środków, jest to bardzo trudne do określenia. Ale ja, jak i moi koledzy i partnerzy z branży, jesteśmy przekonani o konieczności przeprowadzenia tych zmian i bez względu na wszystko prowadzimy przygotowania do realizacji wyznaczonych celów i sprostania wyzwaniom wynikającym z pakietu klimatycznego. Biorąc pod uwagę, w jak trudnej sytuacji jest polska energetyka, czas już na to, by decydenci przestali wreszcie przy niej „majstrować” i ustanowili jasne i długoterminowe reguły jej funkcjonowania.

-----------------------------------------------------------

Rozmawiał Maciej Szramek, redaktor magazynu „Energetyka Cieplna i Zawodowa”

źródło: nr 2/22 magazynu „Energetyka Cieplna i Zawodowa”
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ