Partner serwisu
13 marca 2019

Bogusław Regulski: Perspektyw dla ciepłownictwa zeroemisyjnego

Kategoria: XIV Konferencja Ochrona Środowiska. Energetyka. Ciepłownictwo. Przemysł

– Sytuacja na COP24, czyli ścieranie się poglądów, przypomina trochę to, co dzieje się w naszym ciepłownictwie. Też ścierają się różne zdania, o to, co się da, czego się nie da zrobić. Jednak mamy w sektorze dowody na to, że to jest możliwe. Wymaga to ogromnych poświęceń, zmian, również mentalności samych konsumentów energii. Jest to element, na który muszą złożyć się działania we wszystkich obszarach – mówi Bogusław Regulski.

Bogusław Regulski: Perspektyw dla ciepłownictwa zeroemisyjnego

W jakim kierunku będą rozwijały się nowoczesne technologie w ciepłownictwie? Jak wyglądają globalne trendy, czy Polska ma szanse się do nich dostosować?

B.R.: Przyszłość sektora ciepłowniczego rysuje się wielowątkowo, na pewno na coraz wyższym poziomie innowacji i technologii. Przynajmniej na poziomie europejskim w zakresie sektora ciepłowniczego została nakreślona perspektywa długoterminowa. Wspomnę tylko o mapie drogowej dla ciepłownictwa, która została opublikowana w 2016 r., natomiast w tej chwili trwają końcowe prace nad poszczególnymi scenariuszami. Nie tak dawno jeszcze w Brukseli odbyła się prezentacja tych materiałów i z tego, przynajmniej dla sektora ciepłowniczego, płyną bardzo ważne wnioski. Po pierwsze zapotrzebowanie na ciepło, biorąc pod uwagę działania w poprawie efektywności energetycznej, będzie malało. Istnieje ogromny obszar budownictwa energooszczędnego, zużywającego mniejsze ilości energii. To powoduje też, że w sektorze ciepłowniczym pojawiło się pytanie o jego wielkość i globalny zasięg.

W Polsce, ze względu na strukturę nośników energetycznych, mamy bardzo trudny produkt startowy. Patrząc z perspektywy docelowej europejskiej mapy drogowej, w 2050 r. ciepło powinno być bezemisyjne, w produkcji nie będzie się wykorzystywać żadnych nośników energetycznych, które niosą ze sobą jakikolwiek ślad węglowy. Oznacza to przekreślenie paliw kopalnych w sektorze ciepłowniczym.

Czy to jest realne?

B.R.: Na pewne rzeczy patrzymy z naszej, obecnej perspektywy jak przez szybę, wydają się nam one nierealne. Natomiast z perspektywy niektórych krajów europejskich, np. Danii czy Szwecji, zeroemisyjne ciepło jest już zapisane jako cel w ich dokumentach krajowych. Cały nacisk intelektualny idzie tam w kierunku wykorzystania wszystkich możliwych technologii, które mogą ciepło w jakikolwiek sposób wygenerować, szczególnie, jeśli chodzi o zakres ogrzewania, czyli utrzymywania komfortu cieplnego w obiektach. Specjalnie kładę nacisk na ten obszar, ponieważ jest on najważniejszy z punktu widzenia ciepłownictwa. Oznacza to, że ciepło jest potrzebne do naszego życia codziennego, do tego, żebyśmy się dobrze czuli, żyli w normalnym standardzie termicznym, nie marznąc w zimie a latem nie przegrzewając się. Ten kierunek w europejskiej strategii dla ciepłownictwa został nakreślony, technologie jej celów są wyraźnie zarysowane, czyli przestawienie się na źródła energii odnawialnej, np., na energię solarną, to również wykorzystanie zasobów lokalnych – biomasy, odzysku energii, nawet z odpadów komunalnych, odzysku energii z procesów technologicznych. Jeżeli będziemy w stanie te elementy wykorzystać, to ciepło zeroemisyjne jest całkowicie realne.

W strategii ciepłownictwa zeroemisyjnego do 2050 r. ważne miejsce ma również odnawialna energia elektryczna , nie dająca śladu węglowego. Obecnie wszystkie technologie, np. pompy ciepła, stanowią dziś istotne narzędzie do realizacji tego celu na skalę europejską. Rola pomp ciepła będzie bardzo znacząca, oznacza efektywne wykorzystanie wszystkiego, co mamy w otoczeniu.

W tej chwili rozpoczynamy dyskusję na temat tego, w jakim kierunku sektor ciepłowniczy ma pójść, chociaż mamy pewne kamienie milowe, które sami sobie postawiliśmy. Pierwszym z nich jest poprawa efektywności energetycznej systemów ciepłowniczych, która zdefiniowana jest poprzez pojęcie „efektywnego systemu ciepłowniczego” – zakreślone zarówno na poziomie legislacji unijnej jak i krajowej. W tym obszarze duże znaczenie ma właśnie jakość nośników i technologii używanych do produkcji ciepła (czyli im więcej OZE, kogeneracji tym lepiej). Jeżeli system nie jest efektywny, wówczas ma między innymi zamkniętą drogę do rozwoju, bo nie pozyska na to środków finansowych na wsparcie, żeby się rozwijać, albo będzie miał poważne trudności ze zdobywaniem nowych klientów. Trzeba podkreślić jedną ważną rzecz, charakterystyczną dla ciepłownictwa: odbiorcami ciepła generalnie są budynki, obiekty budowlane, które mają swoje własne regulacje efektywnościowe, w których jakość energii cieplnej jest bardzo istotna. Rygory energetyczne tych budynków są coraz bardziej zaostrzane. Są dla przykładu mierzone wskaźnikami wykorzystania energii pierwotnej na ogrzewanie czy chłodzenie. Docelowe wartości tych wskaźników mają być coraz mniejsze. W efekcie powstają budynki niskoenergetyczne albo wręcz zeroenergetyczne. To właśnie oznacza w perspektywie , że do celów energetycznych w takim obiekcie nie powinno się wykorzystywać żadnych nośników czy technologii, które niosą ze sobą zbyt duży ślad paliw kopalnych. Jest to wyzwanie, które rynkowo wymusza na operatorach systemów ciepłowniczych zmiany w strukturze technologii produkcyjnej, bo po prostu nowe obiekty, ze względu na swoją coraz bardziej zaostrzającą się charakterystykę energetyczną, nie będą miały możliwości korzystać z ciepła, które nie spełniło oczekiwań takiego odbiorcy.

Niedawno odbył się w Katowicach szczyt klimatyczny, w którym uczestniczyło wiele osób, reprezentujących różne, kraje, instytucje, organizacje, nieraz sprzeczne interesy. Tym razem, podczas konferencji spotykają się fachowcy z branży – praktycy, naukowcy. Czy państwu łatwiej jest wypracować porozumienie w kwestii energetyczno-klimatycznej?

B.R.: Na pewno najtrudniejszą kwestią jest pogodzenie wielu wątków i płaszczyzn oceny tego, z czym mamy się zmierzyć. Patrząc z perspektywy COP24, w ogóle szczytów klimatycznych, mówimy o sprawach światowych, o problemie, który jest rozpatrywany na wszystkich frontach. Jesteśmy elementem tego frontu. W związku z tym potrzebna jest pewnego rodzaju konsolidacja działań. Nie wystarczy patrzenie się tylko na to, co dzieje się na naszym podwórku, ale też obserwacja tego, co na zewnątrz. Moim zdaniem każde działanie ma swoją interakcję, więc musimy współdziałać w tym zakresie w całości, nawet mając na uwadze, że pewne rzeczy trzeba będzie poświęcić. To trochę jak na froncie – trzeba poświęcić pewne cele i chwilowe korzyści, położyć je na szali razem ze sprawami, które są dużo bardziej dalekosiężne. Myślę, że fachowcy mają tę wyższość nad politykami, że wiedzą od razu jak pewne rzeczy działają i co można zrobić, czego zrobić się nie da. Na pewno w takim gronie łatwiej jest wypracowywać konkrety. Natomiast prawda jest taka, że fachowcy też muszą sięgnąć po najskrytsze i najbardziej dziś nierealne technologie i decyzje, po to, by poskładać to wszystko razem i dać politykom narzędzia, by ten cel realizować.

Sytuacja na COP24, czyli ścieranie się poglądów, przypomina trochę to, co dzieje się w naszym ciepłownictwie. Też ścierają się różne zdania, o to, co się da, czego się nie da zrobić. Jednak mamy w sektorze dowody na to, że to jest możliwe. Wymaga to ogromnych poświęceń, zmian, również mentalności samych konsumentów energii. Jest to element, na który muszą złożyć się działania we wszystkich obszarach.

W mojej ocenie COP24 owszem, dał określone cele, natomiast wymaga naprawdę bardzo dużo poświęceń, jeżeli chodzi o każdego gracza przy tym wielkim stole. Ich realizacja jest możliwa, ale wymaga współdziałania.

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ