Partner serwisu
18 marca 2020

Polityka Klimatyczna i Energetyka… po koronawirusie

Kategoria: Z życia branży

Trudno dziś mówić i pisać o czymś innym niż koronawirus, kiedy na paskach wiadomości śledzimy ile osób jest już zarażonych w jakich krajach. Kolejne dni, a nawet tygodnie upłyną dalej na walce z koronawirusem, ale jak każda plaga… i ta kiedyś minie. W optymistycznym scenariuszu koniec kwietnie przyniesie powrót do normalności (lub zaraz po długim majowym weekendzie, który w tym roku w porównaniu do wcześniejszych wydarzeń będzie wydawał się krótki).  Następne miesiące to z jednej strony walka z kryzysem i lizanie ekonomicznych ran, z drugiej szybki powrót do koniunktury, stymulowany działaniami rządów i banków centralnych wszystkich krajów.  Co to wszystko przyniesie dla energetyki i dla polityki klimatycznej, która tak wpływa na naszą energetykę?

Polityka Klimatyczna i Energetyka…  po koronawirusie

Na pewno kryzys jest nieunikniony i to inny kryzys niż ktokolwiek z nas doświadczał. Zawirowania gospodarcze wystąpią na skalę światową  – wszystkie regiony zostaną nimi dotknięte. Czerwone obrazki z giełd, zniwelują wartości większości firm, prawie we wszystkich sektorach i oczywiście załamią dotychczasowe zasady obrotu gospodarczego. Uderzenie kryzysu na początek przyjmą małe i średnie firmy – wszyscy, którzy zależą od codziennego popytu konsumentów i wszyscy którzy mają ograniczone zasoby gotówki i żyją z dnia na dzień – duża część tych biznesów nie ma szans żeby przetrwać. Efekty dla globalnej gospodarki w skali kraju będą oczywiście dramatyczne – wydaje się, że efekt 0% wzrostu będzie w 2020 sukcesem dla większości europejskich krajów.

Ale będą też i optymistyczne sygnały. Po opanowaniu koronawirusa, wszystkie kraje przystąpią do bezprecedensowego w historii programu stymulowania gospodarek  – zostaną anulowane złe długi, rynek zaleją kolejne miliardy (jeśli nie biliony) euro kolejnych programów pomocowych i inwestycyjnych. Zostaną poluzowane wszystkie wskaźniki i ograniczniki sektorów bankowych i zadłużenia, a to wszystko spowoduje szybkie przejście w fazę odbudowy i wzrostów  – fakt, że odbudowywać trzeba będzie wiele.

Energetyka także będzie musiała się zmierzyć ze światem, którego nikt nie zna i nikt nie rozumie. 2020 to dość radykalne zmniejszenie zużycia energii (na skale światową, krajowa i lokalną). Dzisiejsze krajowe zużycie 170 TWh (które już łapało tendencję stagnacji jak nie drobnego spadku w 2019) – teraz może spaść i do 160 a może 150 – mamy do czynienia z ogromna nadprodukcją. Jak zresztą i na całym świecie – nagle wszystkiego jest za dużo – energii, węgla, gazu i ropy. Ceny nośników energii spadają gwałtownie  – dzisiejsze 55 $ za tonę węgla (indeks ARA) raczej nie będzie do obronienia i będziemy mieli minima cenowe. Nadprodukcja na rynku ropy jest bezprecedensowa i nie wygląda żeby cokolwiek się zmieniło.  Rynek klienta, który będzie czekał na niższe ceny. Energetyka będzie też musiała ceny zmniejszać (mając tańsze paliwa) – konsumenci ciężko dotknięci kryzysem będą oczekiwali obniżek, a programy pomocowe rządów będą to stymulować. 2020 to nie rok podwyżek cen energii i to niekoniecznie wpływ kolejnej ustawy o rekompensatach i jakże inny trend niż w pierwszych dniach stycznia przy wnioskach taryfowych koncernów.

Zmieni się także Polityka Klimatyczna. „Nie szkoda lodowców gdy płoną giełdy” – całość Green Deal i ograniczania emisji CO2 zostanie chwilowo zapomniane (zresztą redukcję emisji sami zrealizujemy podczas kwarantanny). O ile jeszcze dwa tygodnie temu słyszeliśmy w Parlamencie Europejskim propozycje zwiększenia celów klimatycznych redukcji CO2 (do 55 % 2030) – to dziś już nikt o tym nie będzie pamiętał. Polityka Klimatyczna na rok zostaje zapomniana i odstawiona w kąt (ale nie odrzucona w przyszłości!!) i nie będzie nowych nacisków na wdrażanie udziałów odnawialnych energii. Certyfikaty CO2 tanieją (właśnie zanurkowały poniżej 20 Eur/t) i długo się nie wynurzą. Europejski przemysł nie pozwoli w 2020 na jakiekolwiek dodatkowe klimatyczne koszty, a zielone happeningi, strajki klimatyczne – będą już niemodne. Od razu widać, że pojawia się też unikatowa szansa na dobre „klimatyczne” negocjacje – właśnie teraz Polska mogłaby się zgodzić na „neutralność klimatyczną” – tylko oczywiście na polskich zasadach.

Energetyka paradoksalnie – będzie lepszym giełdowym biznesem niż inne (powrót do bezpiecznych biznesów). Polskie koncerny potraciły już wcześniej po prawie 80 % swoich wartości od szczytów, teraz przez następne tygodnie mogą być wyceniane lepiej niż inne sektory, co nie znaczy, że na plus – tylko mniej negatywnie – w końcu… energetyka nie ma już nic do stracenia.  Raczej po powrocie do normalności i odłożeniu (na chwilę) presji klimatycznych mogłaby rosnąć na wartości nawet szybko, ale… pewnie będzie obłożona kolejnym kosztami ratowania górnictwa (tu sytuacja będzie absolutnie krytyczna), firm remontowych i wykonawczych, klientów końcowych i ich rachunków za energię.

Czytaj cały artykuł na http://konradswirski.blog.tt.com.pl/polityka-klimatyczna-i-energetyka-po-koronawirusie/

źródło: konradswirski.blog.tt.com.pl
fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ