Partner serwisu
02 września 2014

Zaniedbana infrastruktura gazowa

Kategoria: Inwestycje

Infrastruktura to coś, z czego na co dzień korzystamy, choć niekoniecznie musimy bezpośrednio jej potrzebować. Nie jest ona przedmiotem bieżącej konsumpcji, dlatego gdy wszystko dookoła woła: „Kupuj! Konsumuj!” łatwo o niej zapomnieć. Stąd gdy 25 lat temu rzuciliśmy się do konsumowania, ucierpiała na tym przede wszystkim ta sfera, która wydaje się (naprawdę, tylko się wydaje) wtórna wobec naszych potrzeb, czyli właśnie infrastruktura.

Zaniedbana infrastruktura gazowa

To ona stanowi bazę, która wyznacza możliwości rozwoju, dzisiejszego i przyszłego poziomu życia. Jeśli bowiem czysta konsumpcja jest bardzo atrakcyjna, o tyle zapomniana i zaniedbana infrastruktura po pewnym czasie przypomina o sobie, o swoim marnym stanie, ogranicza rozwój i przyszłe możliwości. Czy chodzi o energetykę, o sieci przesyłowe, o rurociągi naftowe czy gazowe, o drogi, mosty, linie kolejowe czy sieci telekomunikacyjne – są one podstawą do rozwoju gospodarki, a z nią – poziomu życia.

Infrastruktura energetyczna ma tu wyjątkowe znaczenie. Ciągłość dostaw źródeł energetycznych jest konieczna dla jakiejkolwiek działalności gospodarczej, a także funkcjonowania społeczeństwa. A chociaż ich rola nie jest łatwo niedostrzegalna, a nakłady na utrzymanie czy rozwój – ogromne, to brak energii przez krótki nawet czas oznacza całkowity paraliż życia – szczególnie w miastach.

Polska przez ostatnie lata inwestowała bardzo niewiele – przez wiele lat udział inwestycji utrzymywał się poniżej 20% PKB, co jest w Europie charakterystyczne dla bardzo bogatych gospodarek, jak Francja czy Niemcy, nie zaś dla tych, którzy chcą polepszyć swój przyszły poziom życia. Inne kraje „nowej Europy” inwestowały znacznie mocniej w przyszłość – Estonia czy Rumunia na poziomie 27%. Fenomen Chin, które inwestują 50% dochodu narodowego jest bardzo pouczający, zważywszy jak bardzo podniósł się standard życia Chińczyków.

Prosty przykład z polskiej energetyki: do dzisiaj zużywamy moce wytwórcze, które zostały wybudowane w latach 70. i 80. Gdy w dekadzie lat 70. przybyło nam 11,4 gigawatów, to w pierwszej dekadzie naszego wieku – zaledwie 1,5 gigawata, czyli 10-krotnie mniej. Potrzeby rosną, więc zapas mocy się kurczy, i jak tak dalej pójdzie, to nie tylko węgiel, ropę i gaz, ale także energię elektryczną będziemy importować.

Przeczytaj więcej w magazynie Energetyka Cieplna i Zawodowa nr 5/2014.

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ